Charles Worth i jego modelki

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się jaki sposób powstał pokaz mody albo czym tak naprawdę jest haute couture? Na długo przed pojawieniem się tzw. street fashion, prym wiedli projektanci mody, którzy swoimi projektami kształtowali ówczesną modę. Dzisiaj chciałabym przybliżyć historię życia jednego z nich.

 

ZWYKŁE POCZĄTKI NIEZWYKŁEGO

Charles Frederic Worth przyszedł na świat 13 października 1825 roku w Anglii. W rodzinie wykształconej oraz zamożnej. Mogłoby się wydawać, że jego życie było już z góry zaplanowane. Podobnie jak  ojciec i przodkowie miał wybrać zawód prawnika, by w odpowiednim czasie zająć należne mu miejsce w społeczeństwie. Jednakże los zdecydował inaczej.

Ojciec, pogrążając się w alkoholizmie oraz hazardzie ostatecznie zostawił rodzinę w 1836 roku bez środków do życia, ale za to z ogromnymi długami, które trzeba było spłacić.  Rodzina bardzo szybko spadła z uprzywilejowanej pozycji, sąsiedzi i znajomi odwrócili się od nich, odmawiając jakiejkolwiek pomocy. A w miasteczku Bourne natychmiast rozeszły się niewybredne plotki na temat


Samotna matka, by utrzymać siebie i dziecko musiała podjąć pracę, jednakże wątpliwa reputacja rodziny nie pozwoliła na objęcie stanowiska stosownego do jej wykształcenia i pozycji, więc musiała zadowolić się posadą służącej od wszystkiego. Natomiast młody Charles został robotnikiem w drukarni.

Po dwóch latach spędzonych w fabrycznym zgiełku chciał spróbować szczęścia w stolicy. Na początku 1838 roku pożegnał się z matką i wyjechał do Londynu. Natychmiast podjął pracę jako subiekt w sklepie Swann&Edgar, gdzie sprzedawano tkaniny. W tamtych czasach sklep z materiałami był bardzo dobrym miejscem do obserwacji społeczeństwa. Spotykały się tu szwaczki, zadeklarowane kurtyzany, arystokratki, a nawet damy dworu. Było to miejsce, które wyznaczało pozycję społeczną.

Ambitny mężczyzna jednak nie zabawił zbyt długo sklepie Swann&Edgar, gdyż według klientek firma Lewis&Allenby była najlepszym miejscem w Londynie. Znajdujący się na Regent Street elegancki dom towarowy, wyłożony ciemną boazerią przyciągał tylko śmietankę towarzyską stolicy. Właśnie tam, Charles zauroczony pięknymi kobietami w eleganckich toaletach, które jakby od niechcenia przeglądały kolejne kupony kosztownych tkanin, delikatnych koronek i połyskliwych jedwabi. Subiekci, którzy swą służalczą postawą starali się zadowolić, każdą nawet najbardziej kapryśną klientkę, dla której nie liczyły się pieniądze, a jedynym ograniczeniem była własna fantazja. Postanowił więc poświęcić swoją przyszłość, byleby tylko należeć do ich świata.

 

MARIE VERNET

Rok 1845 to czas wielkich decyzji w życiu Charlesa. Niespełna dwudziestoletni chłopak wyjeżdża do Francji. W Paryżu zaczął pracę jako subiekt w sklepie Gagelina, który był swoistą kopią londyńskiego Lewis&Allendy. Te same ciemne boazerie nadające tajemniczości, połyskujące podłogi, żelazne schody oraz tysiące metrów materiałów, które tylko czekały na nadanie im nowego życia.

W 1848 roku w sklepie została zatrudniona Marie Vernet, która szybko zawróciła Charlesowi w głowie. To na jej sylwetce zaczął drapować tkaniny, która stała się jego źródłem inspiracji.

Marie Vernet Worth

Jedna z klientek Gagelina, która była wybitnie wybredną kobietą i nie mogła się zdecydować jaki materiał na nową suknię wybrać. Poprosiła Charlesa, by pokazał jej jak wygląda jeden z materiałów w dziennym świetle, a on zamiast tego zarzuca go Marie na ramiona. Zdumiona podobieństwem do pracownicy zdecydowała się kupić cały kupon tego materiału. Niedługo wszystkie klientki polubiły zabawę, w której sprzedawczynie zamieniały się w żywe lustra. Podwoiły się także zyski Gagelina i tak oto Worth stworzył modelki, jakie znamy dzisiaj.

 

RUE DE LA PAIX 7

Coraz większa popularność domu mody Gagelin oraz rosnące zyski na oryginalnym prezentowaniu materiałów nie ostudziło zapału Wortha, na zapleczu sklepu chciał stworzyć pracownię projektancką, gdzie mógłby rysować szkice sukni dla klientek. A wraz z opatentowaniem pierwszej maszyny do szycia w 1850 roku przez Isaaca Merrita Singera, zaproponował swojemu pracodawcy, by przerobił zaplecze na pracownię, gdzie krawcowe mogłyby szyć suknie na zamówienie.

Charles coraz częściej napomykał swojemu przełożonemu, by włączył go do interesu, ale sprzedawca towarów luksusowych był nieugięty, nie chciał dzielić się z nikim rosnącą fortuną, która była przecież w większości zasługą jego ambitnego subiekta.

Wraz z nastaniem 1858 roku Worth i jego wspólnik Bobergh otworzyli swój pierwszy salon przy rue de la Paix 7. Byłe klientki Gagelina były zaskoczone wystrojem wnętrza, gdyż diametralnie różnił się od znanych im sklepów. Już od progu przywitały je jasno oświetlone nowoczesnymi lampami naftowymi salony. W trzech pomieszczeniach na parterze rozmieszczono szezlongi, wygodne fotele i głębokie kanapy. Niezwykłe przedmioty z Azji, perskie dywany oraz mnóstwo świeżych kwiatów, to wszystko było odpowiednim tłem dla tkanin oferowanych przez butik. Dla podkreślenia wyjątkowości proponowano każdej klientce filiżankę herbaty i różne łakocie. W ciągu kilku tygodni sklep Worth&Bobergh dostał miano miejsca spotkań z modą, a były to dopiero początki ich działalności.

Po tak licznych sukcesach oboje doszli do wniosku, aby powrócić do koncepcji sobowtórów, która bardzo dobrze sprawdziła się u Gagelina. Tak więc dwa razy w tygodniu, we wtorki i piątki modelki prezentowały nowe toalety domu mody. By nadać tej chwili odrobinę odświętności urządzano dwa salony, aby klientki mogły podziwiać suknie ze wszystkich stron.

  • Kasia Izabella

    Bardzo ciekawe. Trochę błędów stylistycznych i interpunkcyjnych. Zyski rosną dzięki czemuś nie na czymś. Wydaje mi się też, że powinno być „miano miejsca gdzie tworzy się modę/obcuje się z modą”, bo mody nie można spotkać. Moda to zjawisko, nie człowiek.
    Dobrze jest przed publikacją dać tekst do przeczytania komuś, kto będzie mógł wychwycić błędy, które utrudniają trochę zrozumienie tekstu. Ogólnie bardzo dobrze i ciekawie. Będę zaglądać 🙂
    Pozdrawiam i życzę powodzenia.

    • historyczneskapady

      Dziękuję za sugestię. Błędy postaram się poprawić jak najszybciej.